Jasnogórska Rodzina Różańcowa

Różaniec Małżeński w JRR

Zaproszenie

Drodzy Narzeczeni i Małżonkowie

Zwracam się do Was w imieniu całej Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej, by zaprosić Was do wspólnej inicjatywy, która pomoże Waszemu małżeństwu, które już przeżywacie, lub zamierzacie niebawem zawrzeć. Chcecie stworzyć szczęśliwą i trwałą rodzinę pomimo najróżniejszych trudności, jakich przecież nie da się w życiu uniknąć? Zapewne, przecież nikt nie przyjmuje sakramentu małżeństwa w innym celu. Jak to zrobić? Otóż sposób jest oczywisty, choć zdaje się, że w naszych czasach wiele osób przestało to dostrzegać i rozumieć. Po prostu - trzeba przeżywać małżeństwo jako SAKRAMENT.

Sakrament to obecność i działanie samego Chrystusa. My jako chrześcijanie chcemy przeżywać wszystko w Chrystusie, a więc tak ważna część naszego życia jak małżeństwo i rodzina wymaga szczególnie Jego obecności i działania. Nie wystarczy zatem, jak to pospolicie mówimy, wziąć ślub, nie wystarczy zawrzeć sakrament małżeństwa, owo zawarcie, to jedynie początek, chodzi o to by sakrament małżeństwa CELEBROWAĆ. Tak, sakramenty się celebruje, przeżywa, żyje się nimi. Małżeństwo chrześcijan, to codzienne celebrowanie sakramentu, czyli Chrystusa. To On będzie miłością między Wami, jeśli tylko oboje będziecie Nim żyć codziennie, bo On sam jest miłością. Bez Niego, bez Boga, pozostaje tylko to, co ludzkie, a jeśli wziąć za budulec Waszego wspólnego życia tylko to, co ludzkie, to efekt będzie tylko ludzki. Nie trzeba chyba rozwlekle przekonywać jak to wychodzi, kiedy jest po ludzku, wystarczy wspomnieć przykłady ludzkich historii choćby tylko tych z własnego otoczenia - rodzin, sąsiadów, parafii, miejscowości. Niezachęcająco to wygląda, prawda? Można się wystraszyć - niedojrzałość, zdrady, rozwody. Bywa i tak, bo tak wychodzi, gdy jest tylko po ludzku. Bo tacy jesteśmy - słabi, zniszczeni grzechem i własnymi, trudnymi, pełnymi zranień historiami.

Dlatego potrzeba nam bardzo Bożej pomocy, bo tak naprawdę sami z siebie nie umiemy prawdziwie kochać. To, co nazywamy najczęściej miłością, to tylko uczucia, a one są zmienne i nietrwałe. Miłość, ta prawdziwa, ta, o której mówi św. Paweł w Liście do Koryntian[1] (tak często ten właśnie fragment czytany jest podczas ślubów), to nie uczucia. Cóż warta byłaby miłość, którą widzieć tylko w reakcji ludzkiej psychiki, potrzebie emocjonalnej? Przecież to jedynie kolejny przejaw egoizmu, kolejna potrzeba. W takim rozumieniu „kocham” oznaczałoby jedynie „potrzebuję”. Prawdziwa miłość wyrasta ponad to wszystko, nie jest zamknięta horyzontem ludzkiego egocentryzmu, jest bezinteresownym darem z samego siebie, a nawet kosztem siebie. I wtedy właśnie miłość jest taka, jak ją opisuje św. Paweł.

Aby jednak tak całkowicie nie pomijać wagi uczuć, bo są istotne w naszym życiu, trzeba dodać, że uczucie miłości, czyli tak zwane zakochanie, jest najczęściej ziarnem, z którego wyrasta prawdziwa miłość. Rzecz w tym, aby na ziarnie się wszystko nie zakończyło. Samo ziarno obumiera, ale dzięki temu wyrasta roślina. Zakochanie kiedyś wygaśnie, ale jeśli będzie prawdziwa miłość, to już ona nie ustanie.

Podsumowując, chodzi o to, by z ziarna - zakochania, którym cieszą się narzeczeni i młodzi małżonkowie, wyrosła prawdziwa miłość na całe życie, aby tak było potrzeba by małżonkowie codziennie, autentycznie żyli Chrystusem. Jeśli On będzie więzią pomiędzy nimi, to jest to więź doskonała. Jeśli dwoje ludzi kształtuje własne życie Ewangelią, to wówczas są zdolni do ewangelicznych postaw i wtedy właśnie mogą poradzić sobie z tym wszystkim, co wynika z ludzkiej słabości. Bo, jeszcze raz przypomnę, ta słabość nie zniknie nagle, ona nam towarzyszy całe życie. Chrystus po to pozostał obecny i działający w swoim Kościele, aby nas z niej podnosić, w Nim mamy siłę.

Wspomniałem, że Jasnogórska Rodzina Różańcowa chce Wam zaproponować pewną pomoc. Po tym krótkim wprowadzeniu na temat miłości i sakramentu małżeństwa czas wrócić do sprawy.

Jesteśmy wielką wspólnotą modlitwy różańcowej, naszym apostolstwem jest duchowe trwanie przy Jasnej Górze poprzez codzienną modlitwę przynajmniej jedną tajemnicą różańca. Podejmujemy intencje, które wynikają z misji Jasnej Góry wobec naszej Ojczyzny. Współcześnie owa misja wyrażona została najbardziej dobitnie i aktualnie w Jasnogórskich Ślubach Narodu Polskiego. Nie będę się tu rozwodził na temat całości tego dziedzictwa, bo jest ono niezwykle obszerne. Wystarczy wspomnieć, że wśród zobowiązań podjętych przez nas, jako Naród, przed laty u stóp Jasnej Góry, była troska o małżeństwa i rodziny. Także i ta troska staje się zatem zadaniem Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. A skoro mamy na różańcu nieść charyzmat jasnogórski, to naturalne jest i to, że w różańcu szukamy sposobu pomocy rodzinom.

Jeśli więc chcecie skorzystać z naszej pomocy ofiarujemy Wam codzienną modlitwę setek tysięcy ludzi za Waszą rodzinę, w modlitwie weźmiemy Was w duchową opiekę prosząc codziennie Maryję - Królową z Jasnej Góry, by jak otaczała macierzyńską opieką Jezusa, tak chroniła i Was - oddanych w Jej obronę.

O tym jak to zrobić opowiem w następnym rozdziale, tymczasem powróćmy jeszcze na chwilę do tematu pokazania, że to właśnie różaniec jest skutecznym środkiem. Nie będę sam tego uzasadniał, ale oddam głos świętemu papieżowi, którego nie bez powodu nazywa się często papieżem rodzin. Św. Jan Paweł II bardzo dużo powiedział i napisał o małżeństwie i rodzinie. Wśród tego bogactwa treści odwołam się do Listu apostolskiego o Różańcu świętym Rosarium Virginis Mariae Oto jego fragment:

„Jako modlitwa o pokój, różaniec był też zawsze modlitwą rodziny i za rodzinę. Niegdyś modlitwa ta była szczególnie droga rodzinom chrześcijańskim i niewątpliwie sprzyjała ich jedności. Należy zadbać, by nie roztrwonić tego cennego dziedzictwa. Trzeba powrócić do modlitwy w rodzinie i do modlitwy za rodziny, wykorzystując nadal tę formę modlitwy.

W Liście apostolskim Novo millennio ineunte zachęciłem do sprawowania Liturgii godzin również przez świeckich w zwyczajnym życiu wspólnot parafialnych i różnych grup chrześcijańskich. Pragnę uczynić to samo, gdy chodzi o różaniec. Są to dwie drogi kontemplacji chrześcijańskiej nie alternatywne, ale wzajemnie się uzupełniające. Proszę zatem tych wszystkich, którzy zajmują się duszpasterstwem rodzin, by z przekonaniem zachęcali do odmawiania różańca.

Rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje. Różaniec święty zgodnie z dawną tradycją jest modlitwą, która szczególnie sprzyja gromadzeniu się rodziny. Kierując wzrok na Jezusa, poszczególni jej członkowie odzyskują na nowo również zdolność patrzenia sobie w oczy, by porozumiewać się, okazywać solidarność, wzajemnie sobie przebaczać, by żyć z przymierzem miłości odnowionym przez Ducha Bożego.

Liczne problemy współczesnych rodzin, zwłaszcza w społeczeństwach ekonomicznie rozwiniętych, wynikają stąd, że coraz trudniej jest się porozumiewać. Ludzie nie potrafią ze sobą przebywać, a być może nieliczne momenty, kiedy można być razem, zostają pochłonięte przez telewizję. Podjąć na nowo odmawianie różańca w rodzinie znaczy wprowadzić do codziennego życia całkiem inne obrazy, ukazujące misterium, które zbawia: obraz Odkupiciela, obraz Jego Najświętszej Matki. Rodzina, która odmawia razem różaniec, odtwarza poniekąd klimat domu w Nazarecie: Jezusa stawia się w centrum, dzieli się z Nim radości i cierpienia, w Jego ręce składa się potrzeby i projekty, od Niego czerpie się nadzieję i siłę na drogę.

Czymś pięknym i owocnym jest także powierzenie tej modlitwie drogi wzrastania dzieci. Czyż różaniec nie jest drogą życia Chrystusa od poczęcia do śmierci, aż do zmartwychwstania i wejścia do chwały? Coraz trudniej jest dziś rodzicom nadążyć za dziećmi na różnych etapach ich życia. W społeczeństwie rozwiniętej technologii, środków masowego przekazu i globalizacji wszystko stało się tak szybkie, a różnice kulturowe między pokoleniami coraz bardziej się zwiększają. Najróżniejsze przesłania i doświadczenia najmniej dające się przewidzieć prędko wkraczają w życie dzieci i młodzieży, a rodzice przeżywają nieraz udrękę, stając wobec grożących im niebezpieczeństw. Nierzadko doznają bolesnych rozczarowań, obserwując niepowodzenia swych dzieci ulegających ułudzie narkotyków, powabom rozpasanego hedonizmu, pokusom przemocy, najprzeróżniejszym przejawom bezsensu i rozpaczy.

Modlitwa różańcowa za dzieci, a bardziej jeszcze z dziećmi, która wychowuje je już od najmłodszych lat do tego codziennego momentu «modlitewnej przerwy» całej rodziny, z pewnością nie jest rozwiązaniem wszelkich problemów, ale stanowi pomoc duchową, której nie należy lekceważyć. Można by wysunąć zastrzeżenie, że różaniec wydaje się modlitwą niezbyt odpowiadającą gustom dzieci i młodzieży dzisiejszych czasów. Może jednak zastrzeżenie to opiera się na wyobrażeniu jego niedbałego odmawiania. Zresztą, o ile tylko zachowamy zasadniczą strukturę różańca, nic nie przeszkadza, aby dla dzieci i młodzieży jego odmawianie - tak w rodzinie, jak i w grupach - wzbogacić odpowiednimi elementami symbolicznymi i praktycznymi, które by pomogły w jego zrozumieniu i dowartościowaniu. Czemu nie spróbować? Duszpasterstwo młodzieżowe aktywne, pełne zapału i twórcze - Światowe Dni Młodzieży pozwoliły mi zdać sobie z tego sprawę - zdolne jest dokonać, z Bożą pomocą, rzeczy naprawdę znamiennych. Jeśli różaniec zostanie dobrze przedstawiony, to jestem pewien, że sami młodzi będą w stanie raz jeszcze zaskoczyć dorosłych, przyjmując tę modlitwę i odmawiając ją z entuzjazmem typowym dla ich wieku.”[2]

O Różańcu małżeńskim w JRR

Jak rozpocząć Różaniec Małżeński? Otóż trzeba postąpić jak św. Jan, który wziął Maryję do siebie.[3] Oczywiście najpierw w znaczeniu duchowym, ale potem także w znaczeniu fizycznym - trzeba przywieźć z Jasnej Góry do domu obraz Matki Bożej. Jednak nie jakikolwiek obraz.

Obraz - Księga

Przygotowaliśmy specjalne obrazy Matki Bożej Jasnogórskiej. Są nietypowe, ponieważ są one jednocześnie księgą. Taki zamysł ma na celu stworzenie pewnego symbolu dla rodziny - znaku opieki Matki Bożej. Obraz ten umieszczony na honorowym miejscu w domu ma zawsze przypominać: My zawierzyliśmy się Jej opiece, Ona czuwa nad nami! A księga dlatego, że po otwarciu wewnątrz znajdziemy akt oddania, który stanowi zasadniczą część treści księgi oraz miejsca na upamiętnienie najważniejszych wydarzeń w rodzinie. W ten sposób obraz Matki Bożej może stać się dla rodziny symbolem jej historii i jedności. Wszystko niejako przechowane i zabezpieczone przed utratą pod opieką Maryi.

Do obrazu dołączony są formularz zgłoszenia, który należy wypełnić i przesłać do Sekretariatu JRR na Jasnej Górze. W odpowiedzi prześlemy dokument potwierdzający przyjęcie małżonków do Różańca małżeńskiego w Jasnogórskiej Rodzinie Różańcowej i od tego momentu otaczamy tą rodzinę codzienną modlitwą. Będzie to nasza duchowa opieka, swoista współpraca z Matką Najświętszą czuwającą z Jasnej Góry nad wszystkimi Nazaretami - rodzinami Jej oddanymi.

Uwaga! Obrazy-księgi Różańca Małżeńskiego są dostępne wyłącznie w Sekretariacie JRR na Jasnej Górze.

Zawierzenie Maryi

Jak już było wspomniane, zasadniczym elementem obrazu-księgi jest akt zawierzenia Matce Bożej. Znajduje się on na pierwszej stronie i od niego także wszystko się zaczyna w naszym programie Różańca Małżeńskiego. Został on oparty na Jasnogórskich Ślubach Narodu Polskiego. Poza samym zawierzeniem rodziny Maryi jest to właściwie cytat ze Ślubów odnoszący się do rodzin z dopowiedzeniem, które jest krótkim wezwaniem pomocy Matki Bożej i zobowiązaniem dotyczącym wspólnej modlitwy, jako środkiem pomagającym wytrwać w zawierzeniu. Można krótko scharakteryzować ten akt zawierzenia w taki sposób: Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego podjęte w konkretnej rodzinie jako zadanie do wykonania. Te właśnie zadania tworzą prosty program codziennego życia - maryjny, jasnogórski program czterech filarów życia.

Maryjny plan na życie

Maryjny, jasnogórski i dodajmy... różańcowy program czterech filarów życia to: Sakramenty, Słowo Boże, Wspólnota Kościoła, Droga Maryi. Na czwartej stronie obrazu-księgi umieszczono krótkie rozwinięcie Aktu zawierzenia, które zawiera istotę omawianego programu. Omówmy je teraz nieco szerzej.

I. Sakramenty

„Eucharystia będzie szczytem naszego życia a zarazem jego źródłem. Każda niedziela będzie świętem naszej rodziny. Będziemy dbać o częste i regularne przystępowanie do sakramentu pojednania.”

To sakramenty budują życie chrześcijanina. Wiara to fakty, to ewangeliczny kształt życia, to zjednoczenie z Ojcem poprzez Chrystusa, nie tylko poglądy, do tego jeszcze subiektywnie wybrane i interpretowane. Poglądy, które nie kształtują życia są nieistotne. Nie ma zatem katolików wierzących i niepraktykujących, bo właśnie owa praktyka to sakramenty, a sakramenty to zjednoczenie z Bogiem. Tym, dzięki, któremu to zjednoczenie jest możliwe jest Chrystus. Kiedy mamy w sobie Chrystusa rzeczywiście możemy mówić o sobie „chrześcijanie” tzn. chrystusowi - należący do Chrystusa, mający i niosący w sobie Chrystusa.

Sercem Kościoła jest Eucharystia, ona jest szczytem a zarazem źródłem jego życia,[4] bez regularnego przeżywania Mszy św. trudno mówić o trwaniu w Chrystusie.

Z kolei sakrament pojednania jest bezpośrednią bramą do Eucharystii. Często i regularnie przeżywany pozwala oddać Bogu to, co od Niego oddziela, staje się narzędziem kształtowania duszy, odbudowywania w niej obrazu i podobieństwa do Ojca.

Te dwa sakramenty możemy nazwać budulcem chrześcijańskiego życia w codzienności. Pozostałe sakramenty odnoszą się do konkretnych okoliczności życia, ale te dwa, to nasza codzienność i trwanie w Bogu. Chodzi o to, by jak Maryja być pełnym Łaski, czyli obecności Boga, to właśnie nazywamy stanem łaski uświecającej. Jest to stan, który ze względu na naszą słabość i grzeszność wymaga ciągłej pracy, czujności, odbudowywania tego co uległo zniszczeniu, to właśnie ten skarb, który przechowujemy w naczyniach glinianych[5], czyli kruchych. Bez sakramentów byłoby to niemożliwe.

Warto także dbać o świętowanie Dnia Pańskiego - niedzieli. Niech ten dzień będzie świętem rodziny, dniem innym od wszystkich, wyjątkowym - Pańskim. To przestrzeń, swoiste sanktuarium w czasie, aby w spotkaniu z Bogiem przypominać sobie kim jesteśmy, od kogo pochodzimy i do kogo zmierzamy. Jeśli człowiek nie potrafi odnajdywać samego siebie w Bogu, zaczyna żyć samym sobą, a to wpędza w destrukcję. Człowiek żyjący sobą niszczy w końcu siebie i swoje otoczenie, począwszy od najbliższych.

No i także niezastąpiona wartość - bycie razem. Żadne dobra materialne, luksusy i rozrywki nie zastąpią w budowaniu relacji pomiędzy ludźmi obecności. Zarówno dla małżonków i w wychowaniu dzieci, najpierw musi być obecność. Również i dlatego trzeba dbać o czas dla rodziny w niedzielę.

II. Słowo Boże

„Będziemy wspólnie czytać Pismo Święte, aby słowo Boże kształtowało w naszych sercach dojrzałą wiarę i prowadziło nas ku rozeznawaniu i wypełnianiu woli Bożej.”

„Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa”[6] - napisał św. Paweł.

Kochać Pana Boga znaczy pełnić Jego wolę, żeby pełnić Jego wolę trzeba ją znać, żeby znać wolę Boga, trzeba Go słuchać. Słuchanie, wrażliwość na słowo Boże, to fundament życia duchowego. Bóg mówi szeptem, subtelnie, trzeba wewnętrznego wyciszenia, pokory i determinacji - tęsknoty za Bogiem, żeby usłyszeć Jego słowo.

Oczywiście słowo Boże jest głoszone zwłaszcza w zgromadzeniu liturgicznym, to pierwsza i podstawowa okoliczność, w której przyjmujemy słowo Boże. Jednak potrzeba wypracowania pewnej wrażliwości, aby ziarna słowa nie padały na grunt skalisty. Służy temu regularna lektura Pisma Świętego. Biblia to jakby wewnętrzny świat. Trzeba w nim zamieszkać, poznać go, nauczyć się jego języka, symboli i zasad, żeby go zrozumieć. Chodzi o to, by nauczyć się myśleć Biblią. Aby tak było, najpierw czytając trzeba ów świat Biblii wpisać we własne serce, litera po literze. Nie stanie się to inaczej jak poprzez regularne czytanie, czytanie doprowadzi do poznania, poznanie umożliwi utożsamienie - i to właśnie będzie zamieszkaniem w Biblii. Wówczas człowiek czytający Pismo święte znajduje w nim słowo Boże a ono czyta serce człowieka.

III. Wspólnota Kościoła

„Będziemy szukać głębszego zrozumienia prawd świętej wiary czytając Katechizm Kościoła Katolickiego. Będziemy dawać świadectwo wiary poprzez aktywne uczestnictwo w życiu naszej parafii. Zadbamy o przekazanie wiary naszym dzieciom, ucząc je własnym przykładem i katechezą.”

Bardzo ważnym elementem w kształtowaniu dojrzałej wiary jest formacja intelektualna. Bywa, że ta kończy się na poziomie szkolnej katechezy. A przecież do dzieci mówi się tak, jak potrafią zrozumieć na swoim etapie. W konsekwencji bywa, że nawet ludzie z wyższym wykształceniem, nawet posiadający tytuły naukowe, religijnie pozostają na poziomie dziecka. A tam gdzie jest wiara bez rozumu, tam miejsce pustki może zajmować zabobon.

Najprostszy sposób i najpewniejszy w ugruntowaniu wiedzy - regularna lektura Katechizmu Kościoła Katolickiego. Jest to rzetelny wykład prawd wiary, czerpiący z Pisma Świętego, tradycji liturgicznej, nauczania ojców Kościoła i soborów. Warto mieć regularny rytm czytania. Nie trzeba czytać dużo, wystarczy jeden temat, rozdział a nawet jeden punkt, ale z przemyśleniem. A już idealnie jest, gdy małżonkowie porozmawiają na temat przeczytanego fragmentu. Wtedy faktycznie wspólnie szukają drogi wiary.

Pamiętajcie też, że jako rodzina jesteście domowym Kościołem. Oddajmy tu głos samemu Katechizmowi:

„W dzisiejszym świecie, który często jest nieprzychylny, a nawet wrogi wierze, rodziny chrześcijańskie mają ogromne znaczenie jako ogniska żywej i promieniującej wiary. Dlatego też Sobór Watykański II, nawiązując do tradycji, nazywa rodzinę Kościołem domowym (Ecclesia domestica). W rodzinie rodzice przy pomocy słowa i przykładu winni być dla dzieci swoich pierwszymi zwiastunami wiary, pielęgnując właściwe każdemu z nich powołanie, ze szczególną zaś troskliwością powołanie duchowne.

W szczególny sposób tu właśnie jest praktykowane kapłaństwo chrzcielne ojca rodziny, matki, dzieci i wszystkich członków wspólnoty rodzinnej przez przyjmowanie sakramentów, modlitwę i dziękczynienie, świadectwo życia świątobliwego, zaparcie się siebie i czynną miłość. Dom rodzinny jest więc pierwszą szkołą życia chrześcijańskiego i szkołą bogatszego człowieczeństwa. W nim dziecko uczy się wytrwałości i radości pracy, miłości braterskiej, wielkodusznego przebaczania, nawet wielokrotnego, a zwłaszcza oddawania czci Bogu przez modlitwę i ofiarę ze swego życia.”[7]

Tak oto sam Katechizm przywiódł nas także do tematu dzieci i ich wychowania w wierze. Pierwszą i najważniejszą katechezą w życiu jest katecheza rodziców. Wiary nie można nakazać, można ją jedynie pokazać własnym życiem. Jeśli będziecie autentycznie żyć Chrystusem, Wasze dzieci przyjmą to również jako zasadę swojego życia, inaczej mogą wiarę odrzucić jako coś, co zobaczyli jako fałszywe albo nieistotne.

I jeszcze jedna sprawa - świadome i aktywne życie we wspólnocie Kościoła. Tą najbliższą i podstawową wspólnotą jest parafia. Bądźcie odpowiedzialni za Kościół i świadomi tego, że jesteście jego żywą komórką. Tak - komórką organizmu Chrystusa, bo tym jest Kościół. To nie instytucja organizacji spraw religijnych, to Mistyczne Ciało Chrystusa, do którego zostaliście wszczepieni poprzez chrzest. Warto być zdrową komórką. Nie obumarłą albo rakową, ale zdrową i przekazującą życie. Bądźcie świadectwem dla ludzi w parafii.

IV. Droga Maryi

„Najświętsza Maryja Panna, Bogurodzica i Królowa Polski będzie naszą Przewodniczką do Chrystusa. Będziemy codziennie modlić się Różańcem św. Jeśli tylko możliwości pozwolą, będziemy to czynić razem. Od Jezusa, Maryi i Józefa, dających nam wzór w Świętej Rodzinie będziemy uczyć się wzajemnego przebaczania i codziennego dialogu, by w naszym wspólnym życiu ciągle dorastać ku prawdziwej miłości.”

Zwornikiem całego naszego programu jest osoba Maryi. Przecież ma to być maryjna szkoła wiary, więc to Ona jest nam na tym szlaku Przewodniczką. Nie przypadkiem używam tego sformułowania. Ikona jasnogórska jest określana jako Hodegetria, czyli właśnie Przewodniczka. Maryja jest w niej przedstawiona jako Ta, która wskazuje drogę do Syna, dlatego gestem ręki wskazuje na Jezusa. Sama jest dla Chrystusa jakby tronem, a On - Pantokrator - Władca i Sędzia trzyma Księgę Prawa i unosi dłoń w geście nauczania i błogosławieństwa. Choć jest przedstawiony jako dziecko, ma twarz dorosłego. Tak przychodzi do nas. Maryja jest do Niego Przewodniczką. Jakże wymowna jest ta teologia Ikony jasnogórskiej jeśli uświadamiamy sobie, że jest ona także naszym symbolem narodowym. To dlatego właśnie Jasna Góra jest dla nas duchową Stolicą Narodu, stąd ta ogromna tradycja zawierzenia Maryi, dlatego nieustanne pielgrzymowanie. I stąd nasza misja Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej, która chce na różańcu nieść charyzmat jasnogórski. I wreszcie stąd to nasze wyjście do Was, drodzy Narzeczeni i Małżonkowie z prośbą i propozycją - Wy także zawierzcie Maryi, a my Wam pomożemy modlitwą.

Jakby nicią spajającą cały ten plan wzrastania w wierze, który Wam proponujemy, jest Wasza wspólna modlitwa różańcowa. Przynajmniej jedna tajemnica dziennie.

Oczywiście nie zawsze będziecie mogli modlić się wspólnie. Czasem obowiązki, praca, wyjazdy, itp. uniemożliwią to. Jednak kiedy będziecie mieli możliwość nie rezygnujcie z modlitwy razem. A jeśli będziecie z różnych powodów daleko od siebie, to módlcie się za siebie nawzajem. Niech ta dziesiątka różańca będzie dla Was wyrazem jedności pomimo odległości.

Jednocześnie modlitwa jedną tajemnicą różańca dziennie jest zobowiązaniem całej Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Wraz z rozpoczęciem Różańca Małżeńskiego staniecie się częścią tej wielkiej wspólnoty (o ile któreś z Was nie zostało do niej włączone już wcześniej). Tak więc ta jedna tajemnica każdego dnia, to duchowa łączność w wielką „Armią Maryi” pod sztandarem jasnogórskim.

Ostatnia wskazówka, która wynika z przyjęcia Drogi Maryjnej. Wzorem dla Was ma być Święta Rodzina. Dla Maryi i Józefa treścią ich życia był Jezus. Jeśli podobnie będzie w Waszym życiu przetrwacie wszystkie trudności. Zawsze, jeśli choć na moment Go zgubicie, starajcie się jak najszybciej Go odnaleźć, tak jak Oni kiedyś w Jerozolimie. Tym odnajdywaniem Chrystusa może być na przykład troska o dialog, umiejętność rozmowy o sprawach trudnych spokojnie i bez oskarżania, tak, by z miłością rozwiązywać problemy a nie milczeć lub karać milczeniem. To także umiejętność zauważania i mówienia o tym co dobre, choćby to było banalne, zwyczajne, oczywiste i prozaiczne. Zło jest krzykliwe, nie trzeba go podkreślać, samo się narzuca. Warto podkreślać to, co dobre i z tego czynić budulec atmosfery domu. Nie kończcie dnia zostawiając konflikty bez dialogu i pojednania. Jak mówi św. Paweł: „Niech słońce nie zachodzi nad waszym gniewem...”[8]

Czasem będzie trudno, ale pamiętajcie wtedy, że to zmaganie jest walką o wierność Bogu i Maryi. To potraktowanie na serio Waszego wspólnego życia zawierzonego Matce Chrystusa. Tego trudu Ona nie zostawi bez odpowiedzi.

Kilka podpowiedzi

  • Zadbajcie o uroczysty charakter Waszego zawierzenia Maryi. Niech to będzie dzień uroczysty. Przygotujcie się do niego. Warto wybrać jakąś wyjątkową datę.
  • Dzień zawierzenia, to początek Waszej wspólnej drogi maryjnej. Warto pamiętać to tym i w każdą rocznicę dziękować Matce Najświętszej za Jej opiekę oraz odnowić akt zawierzenia.
  • Obraz Matki Bożej niech będzie w Waszym domu na honorowym miejscu, to także symbol Waszej rodziny trwającej przy Bogu i prowadzonej przez Maryję. Pismo Święte, Katechizm i różaniec zawsze blisko, najlepiej przy obrazie. Niech to będzie Wasza święta przestrzeń modlitwy i spotkania.
  • W naszym Sekretariacie na Jasnej Górze przygotowaliśmy także specjalne różańce z myślą o inicjatywie Różańca Małżeńskiego z JRR. Różnią się od innych tym, że są to dwa różańce połączone ze sobą, przeplecione przez siebie, tak jak Wasze życie złączone zostało sakramentem małżeństwa. Nie trzeba tu zbyt dużo tłumaczyć. Ten symbol złączonych różańców jest czytelny i zrozumiały dla ludzi, którzy sie kochają.
  • Warto także zadbać o głębsze rozumienie modlitwy różańcowej. W ramach serii „Formacja JRR” wydaliśmy Jasnogórski Modlitewnik Różańcowy (dostępny także w naszym Sekretariacie). Został tak zredagowany, żeby ukazać charyzmat Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej, ale nadto, aby pomóc zrozumieć istotę samej modlitwy różańcowej. Dlatego staraliśmy się odwołać do wszystkich zaleceń św. Jana Pawła II zawartych w Rosarium Virginis Mariae i wyłożyć je praktycznie. Można by więc ten modlitewnik określić jako podręcznik różańcowy. Częstym problemem w przeżywaniu różańca jest samo rozważanie tajemnic i trudności w skupieniu. Podpowiadamy w naszym modlitewniku bardzo skuteczną metodę skupienia się na słowie Bożym. Metoda ta polega na podzieleniu rozważanego tekstu na dziesięć części i czytaniu go przed każdym „Zdrowaś Maryjo”. W ten sposób tekst może wybrzmieć w umyśle i w sercu a samo Pozdrowienie anielskie staje się czasem na celebrację słowa Bożego wraz z Maryją, bo tym w istocie jest przecież różaniec.
  • Wszystkie materiały związane z Różańcem małżeńskim oraz informacje na jego temat są dostępne wyłącznie w Sekretariacie Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.
  • Zapraszam Was także do poznania samej Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej, której częścią staniecie się wraz z podjęciem Różańca Małżeńskiego.
  • Pamiętajcie, że Jasna Góra, Dom Matki, to także Wasz dom. Pielgrzymujcie tam, by odnawiać Wasze siły. Należąc do JRR macie także swoje miejsce na Jasnej Górze, jest nim nasz Sekretariat, w którym zawsze jesteście oczekiwani i mile widziani.

o. Marek Nowacki OSPPE


[1] 1 Kor 13, 1-13.
[2] Jan Paweł II, Rosarium Virginis Mariae, 41-44.
[3] Por. J 19,27.
[4] Por. Sobór Watykański II, Konstytucja o liturgii, 10.
[5] 2 Kor 4,7.
[6] Rz 10,17.
[7] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1656-1657.
[8] Ef 4,26.