Cała polska nie tylko sportowa, czy raczej piłkarska, jest poruszona nagłym odejściem Jacka Magiery. Trener piłkarski, wcześniej piłkarz, a przede wszystkim świadek Chrystusa, co mocno wybrzmiało w ostatnich dniach – to musimy wszyscy zauważyć i Bogu podziękować za tak klarownego człowieka. Również trzeba podziękować Bogu za świadectwo ukochania modlitwy różańcowej. Jego bliskość z Maryją, odwiedzanie Jasnej Góry, jak tylko był w swej rodzinnej Częstochowie, to jasny znak duchowy Jacka Magiery.
W jego życiu osobistym i rodzinnym bardzo ważną rolę odgrywała modlitwa różańcowa. Świadectwem tego są słowa z homilii mszy św. pożegnalnej we Wrocławiu. W obecności najbliższych i kibiców wybrzmiały one jak niezwykła lekcja dana nam przez zmarłego trenera.
Ks. Sylwester Łaska mówił o wierze, która nie była deklaracją, ale codziennością jego rodziny. Przypomniał moment z Gietrzwałdu, gdzie rodzina podjęła zobowiązanie: codzienny Różaniec. - Ta obietnica stała się ich codziennym chlebem i wielką siłą - podkreślił. Ta siła objawiła się szczególnie w chwili śmierci: - Kiedy przyszedł ten tragiczny piątek, świat im się zawalił. Ale odpowiedź była jednoznaczna. Wyjęli różaniec. Nie było buntu. Było trzymanie się Matki Bożej - zaznaczył. Jeszcze bardziej poruszające było to, co wydarzyło się dzień później. - Janek i Małgosia wzięli różańce, rozdali je każdemu i powiedzieli: "Modlimy się dalej. Tata by tego bardzo pragnął" - opowiadał".
Módlmy się za zmarłego trenera i dziękujmy za Jego życia wraz z jego najbliższymi.
opracowano na podstawie:
https://wroclaw.gosc.pl/doc/9674158.Nie-odszedl-zmienil-tylko-sektor-na-trybunach-Wzruszajace